Natalia Martini

Natalia Martini
Natalia Martini

socjolożka, pomysłodawczyni i koordynatorka Bronowickiego Archiwum Społecznego, absolwentka szkolenia „Jak skutecznie prowadzić archiwum społeczne?”, zorganizowanego przez Ośrodek KARTA

Organizacja: 
Towarzystwo Przyjaciół Bronowic

Archiwistyką społeczną zajęłam się z powodu fascynacji historią zapisaną we wspomnieniach, historią przeżytą i doświadczoną przez zwykłych ludzi, których losy kryją się w cieniu wielkich wydarzeń i wielkich postaci. Archiwistyka społeczna to świetny sposób na odkrywanie i ocalanie od zapomnienia mikrohistorii, które są dla nas ważne, gdyż dotyczą naszego bezpośredniego otoczenia – rodziny, szkoły, zakładu pracy, ulicy, osiedla, dzielnicy. Dlatego zajęłam się Bronowicami – dawną podkrakowską wioską, rozsławioną przez młodopolskich artystów, która od momentu włączenia jej w obręb Krakowa w 1941 roku, zmieniła się nie do poznania. Co ciekawe, mieszkańcy Bronowic wciąż mówią, że są stąd, a nie z Krakowa, co oznacza, że lokalna tożsamość jest dla nich ważna.

Bezpośredni impuls do założenia Bronowickiego Archiwum Społecznego stanowiły błahe wspomnienia mieszkanki Bronowic Małych o polach, na których kiedyś pasło się krowy, a teraz buduje się bloki. Siedziałam w starym bronowickim domu, patrzyłam na te bloki i słuchając historii o tym, co było dawniej, stwierdziłam, że warto utrwalić obraz Bronowic, który się z nich wyłania. W archiwistyce społecznej ważne jest to, że o historii danego miejsca może opowiadać każdy, a nie tylko ekspert, czy znawca. Rekrutując do projektu świadków historii, byłam często odsyłana do książek lub członków i członkiń rodziny Rydlów lub Tetmajerów. „Oni Pani wszystko opowiedzą” – słyszałam. Owszem, opowiedzą, ale równie dobrze zrobią to też przedstawiciele i przedstawicielki rodziny Wojdyłów, Młynarczyków, czy Pałków, których przodkowie nie byli sławnymi poetami...

Praca przy tworzeniu Bronowickiego Archiwum Społecznego daje mi prawdziwą radość. Bronowiccy seniorzy, których relacje nagrywaliśmy, ze wzruszeniem przyjmowali zaproszenie do projektu. Jeden z nich powiedział mi kiedyś, że dzięki Bronowickiemu Archiwum Społecznemu mógł coś wartościowego po sobie zostawić i że udział w projekcie był dla niego zaszczytem. To mocne słowa, które wiele dla mnie znaczą. Niezwykłe było dla mnie też spotkanie z uczniami szkoły podstawowej w Bronowicach Małych. Po mojej prezentacji na temat projektu, wystrzelił w górę las rąk. Nie spodziewałam się, że mali bronowianie zasypią mnie tyloma pytaniami dotyczącymi archiwistyki społecznej i bronowickich dziejów. Bronowianie cieszą się, że mają swoje archiwum.

Informacje o Bronowickim Archiwum Społecznym